Dbałość o zdrowie „od juniora do seniora”

Każdy chciałby żyć długo i szczęśliwie – w zdrowiu i sprawności. Jednak chciałby również, aby ten stan został mu ofiarowany bez jego udziału, bez jego trudu. A jeśli pojawią się choroby, to nie z jego winy, lecz przodków – odziedziczone po nich wraz z genami. Niestety, wpływ dziedziczności na nasz stan zdrowia i czas trwania życia to około 30%, wpływ środowiska naturalnego życia 10%, stan opieki medycznej to kolejne 10%, a pozostałe 50% to nasz indywidualny styl życia. (więcej…)

Dr n. med. J. Twardowska-Rajewska – geriatra, gerontolog 23.12.2019
FacebookTwitterEmail

Na indywidualny styl życia składa się na niego sposób żywienia, aktywność fizyczna i przestrzeganie zasad higieny zdrowia psychicznego. O „higienicznie” przeżywanej starości i walce o długowieczność zaczyna się myśleć w najlepszym razie po przejściu na emeryturę. O długie życie i dobrą starość układamy się z Bogiem, losem, czyniąc obietnice „poprawy”. Ale to trochę zbyt późno na pomyślne zmiany, bo żadnego przeżytego dnia nie da się powtórzyć i naprawić. Skracamy sobie życie, pogarszamy jego jakość, krzywdząc siebie – dewastujemy ciało i umysł, źle korzystając z wolności osobistej. Mówimy: „jestem wolny, nie zgadzam się na narzucanie mi ograniczeń dla dobra społeczeństwa, mam prawo wybierać według swojego gustu i potrzeb”. Nie do końca tak jest, bowiem nie jesteśmy samotnikami, żyjącymi na bezludnej wyspie, lecz żyjemy w społeczeństwie, z którego pracy i dóbr codziennie korzystamy. Takie „rabunkowe podejście” dość szybko skutkuje przykrymi konsekwencjami zdrowotnymi.

Najczęściej chorujemy na tzw. choroby metaboliczne, których zwieńczeniem jest wszechobecna miażdżyca – wiodąca choroba cywilizacyjna. Amerykanie nazywają choroby cywilizacyjne XXI wieku chorobami „z komfortu”, czyli „z nadmiaru”. A czego? Jedzenia, wypoczynku fizycznego i  nadmiaru stresu psycho-emocjonalnego, społecznego.

Wyścig szczurów uniemożliwia właściwe zadbanie o siebie – o zdrowie fizyczne i psychiczne. Ponadetatowa praca zarobkowa, jeden obfity posiłek spożywany na dobę, używki, brak ruchu, stresory otaczającego świata – to wszystko prowadzi do zaburzeń przemiany materii: do otyłości (brzusznej), nadciśnienia tętniczego, rozwoju cukrzycy typu II, dyslipidemii (wysoki poziom cholesterolu, szczególnie „złego” – promiażdżycowego). Są to czynniki rozwoju miażdżycy, choroby metabolicznej, niszczącej tętnice i prowadzącej do powikłań narządowych. Pojawia się choroba wieńcowa serca, zawał i niewydolność krążenia, udary mózgu i otępienie miażdżycowe, ślepota, niewydolność nerek, martwica nóg i inne.

Niestety miażdżyca, cukrzyca II i nadciśnienie nie bolą – tzn. długo rozwijają się bezobjawowo. Kiedy pojawią się dolegliwości choroba jest zaawansowana i nie można jej wyleczyć przyczynowo. Pozostaje leczenie objawowe, w najlepszym razie spowolnienie rozwoju choroby i ograniczenie zakresu niepełnosprawności.

Na przykład, sprawny czterdziestolatek – szef ważnej firmy, prowadzący intensywny tryb życia nagle doznaje udaru mózgu i – jeśli przeżyje – staje się niepełnosprawnym do końca życia, gdyż nawet wczesna i kompleksowa rehabilitacja nie przywraca w pełni zdrowia. Pozostaje on podopiecznym swojej żony, dzieci, staje się z dnia na dzień osobą na wózku, ewentualnie osobą ćwiczącą z komputerem zadania logopedyczne (afazjologiczne), żeby poprawić wymowę i rozumienie treści, pamięć.

Bardzo często jednak po uszkodzeniu mózgu przez udar niedokrwienny (miażdżyca!) lub krwotoczny (nadciśnienie, tętniak) lub przez obrażenie mózgu w wypadku komunikacyjnym, człowiek pozostaje w stanie śpiączki, z której nawet zaawansowane metody leczenia nie są w stanie go wybudzić. Kończy się czas leczenia szpitalnego z wykorzystaniem dostępnych metod. Pacjent wymaga oddychania przez rurkę dotchawiczą, żywienia przez dren (stomię) dożołądkową, cewnikowania pęcherza moczowego, materaca przeciwodleżynowego, rehabilitacji biernej, wielu leków również podawanych dożylnie. Nawet najbardziej sprawna organizacyjnie i zamożna rodzina nie jest w stanie zapewnić choremu tych skomplikowanych procedur leczenia, pielęgnacji, żywienia i rehabilitacji. Zatem pacjent nie powraca do domu, ale – w związku z tym, że zazwyczaj kolejki do przyjęcia w wysokospecjalistycznym zakładzie rehabilitacji są odległe – trafia do ZOL-u, czyli zakładu opiekuńczo-leczniczego, którego zadanie polega na kontynuacji wszystkich procedur wdrożonych w szpitalu i na rehabilitacji. Koszty są odpowiednio wysokie. Jak w każdym zakładzie 24-godzinnej hospitalizacji grożą zakażenia wewnątrzszpitalne, a więc stosowana jest skomplikowana antybiotykoterapia. Trudno wymienić tu wszystkie potrzeby, które muszą być realizowane zgodnie ze standardami opieki długoterminowej. Personel nieustannie rozważa, czy takie leczenie to już terapia uporczywa czy jeszcze nie, czy zatem przerwanie jej jest zaniechaniem. I jedno i drugie postępowanie rodzi istotne problemy etyczne i jest ostatecznie moralnie naganne, a nawet niezgodne z prawem.

Dylematy ma nie tylko personel medyczny. Rodzina cierpi z powodu choroby bliskiego, wciąż ma nadzieję, mimo złych rokowań. Musi od nowa zreorganizować życie rodzinne, sposób pozyskiwania środków finansowych, rozkład obowiązków, role rodzinne i relacje, zarządzanie czasem, poradzić sobie z tzw. zespołem wypalenia opiekuńczego. Mimo problemów logistycznych i zakłócenia osobistego życia, bliscy odwiedzają chorego w miejscu jego pobytu, dojeżdżając często z daleka, w czasie między pracą zawodową a obowiązkami rodzinnymi i zadają sobie pytanie: dlaczego ta kara dosięgła właśnie jego? Buntuje się przeciw losowi, żyje w nieustannym stresie. Zdarza się, że opiekunowie takich chorych bliskich umierają wcześniej od podopiecznych np. na udar mózgu, z powodu nieleczonego nadciśnienia czy na zbyt późno wykryty nowotwór.

Jeśli żyjesz, nie dbając o siebie, niszcząc swoje ciało, umysł, relacje z otoczeniem – sam powodujesz chorobę, skracasz sobie życie i czynisz krzywdę swoim bliskim oraz społeczeństwu. Pomyśl o tym i mądrze zadbaj o siebie, przez całe życie – „od juniora do seniora”.

Dr n. med. J. Twardowska-Rajewska – geriatra, gerontolog
Ogólna ocena:
0
ilość ocen: 0

Komentarze

0

Podobne artykuły

Pobierz bezpłatny Poradnik dla Rodzin i Opiekunów Seniorów

Książka dedykowana jest wszystkim tym, którzy chcą zgłębić swoją wiedzę na temat opieki i wsparcia seniorów w codziennym życiu. Publikacja jest bezpłatna i zawiera praktyczne informacje dotyczące procesów starzenia, chorób związanych z wiekiem, opieki, rehabilitacji i pomocy socjalnej.